Z każdym nowym rokiem wymyślam sobie mały, turystyczny projekt, związany z odkrywaniem piękna Wielkiej Brytanii. W tym roku padło na odkrycie malutkiego, walijskiego hrabstwa, jakim jest Flintshire.  Oto kolejny krok w realizacji tego projektu, wybierz się ze mną na wędrówkę po Talacre. Flintshire hrabstwo położone w północno wschodnim krańcu Walii, wydaje się być miejscem dość…

By

Wędrówka po Talacre: piękno natury i echa przeszłości

Z każdym nowym rokiem wymyślam sobie mały, turystyczny projekt, związany z odkrywaniem piękna Wielkiej Brytanii. W tym roku padło na odkrycie malutkiego, walijskiego hrabstwa, jakim jest Flintshire. 

Oto kolejny krok w realizacji tego projektu, wybierz się ze mną na wędrówkę po Talacre.

Flintshire hrabstwo położone w północno wschodnim krańcu Walii, wydaje się być miejscem dość zapomnianym i często pomijanym w przewodnikach turystycznych. Górzysty charakter Walii zazwyczaj kojarzony jest z pięknym widokowo parkiem narodowym Eryri, urokliwymi rybackimi wioskami południowego wybrzeża lub warownymi zamkami. Gdzie w tym wszystkim znalazło się miejsce na dość zindustrializowane Flintshire? 

W czasie mojej dwóch ostatnich wypraw udało mi się zobaczyć, jak pięknie została ta ziemia przywrócona naturze, serdecznie polecam Ci poprzednie wpisy o ujściu rzeki Dee i miasteczku Flint. Nasza kolejna wędrówka poprowadziła nas w okolice wioski Talacre.

Gdzie znajduje się Talacre?

Talacre to niewielka wieś, położona nad Morzem Irlandzkim w północno-wschodniej Walii. Wioska znana jest z nadmorskiego charakteru i znajdującej się w jej pobliżu pięknej plaży z latarnią morską.

Co można zobaczyć w Talacre?

Nasza wyprawa do Talacre nie miała miejsca w okresie letnim, z pewnością w czasie cieplejszych dni można tutaj znaleźć mały tłumek amatorów spacerów lub plażowania. Dlaczego warto tutaj jednak przyjechać nawet poza sezonem? 

Talacre słynie z szerokiej, piaszczystej plaży co z pewnością ucieszy typowych plażowiczów. Widoki morskie nie muszą zresztą się reklamować, idealna na spacery o każdej porze roku. Od strony lądu otoczona wydmami, które zresztą są rezerwatem przyrody. Na części obszaru Gronant Dunes i Talacre Warren gniazdują ptaki oraz można spotkać żyjące tutaj foki. 

W czasie naszego spaceru od parkingu zachwycałam się wygodnymi kładkami drewnianymi prowadzącymi na plaże.

Krajobraz jest przepiękny, zwłaszcza w połączeniu z latarnią morską.

Co warto wiedzieć o latarni morskiej w Talacre? 

Latarnia morska w Talacre uchodzi za jedną z najchętniej fotografowanych latarni morskich w Walii. Nic dziwnego jest jedna z najbardziej malowniczych budowli tego typu, jakie dotąd widziałam. Latarnia znana jest pod nazwą Point of Ayr Lighthouse, została zbudowana w 1776 roku. Jeszcze w dawnych wiekach obszar ten miał zupełnie inny charakter, wypływające koryto rzeki Dee było tutaj potężne i głębokie. Latarnia morska służyła do prawidłowej nawigacji statków na ujściu rzeki Dee.

Latarnia została wyłączona w 1884 roku, rzeka zmieniła swój bieg, dawne koryto zarosło i stało się wielkim mokradłem. Chociaż latarnia nie jest już aktywna, to nadal przyciąga turystów, przez fantastyczne położenie. W czasie odpływu można podejść aż pod samo jej wejście. Warto jednak sprawdzać godziny przypływów są one tutaj bardzo dynamiczne. Nasz spacer rozpoczęliśmy właśnie od plaży, zaczął się przypływ i choć odrobinę chciałam jeszcze uszczknąć plażowego charakteru tej wędrówki. 

Czym jest Talacre Warren? 

Pomału przesuwamy się wzdłuż linii brzegowej, aby ponownie wyjść pomiędzy wydmami na pas lądu. Tutaj wchodzimy na teren dawnego koryta ujścia rzeki Dee, dzisiaj to wielkie siedlisko ptaków morskich i trzcinowych. Gdzieś tam w zaroślach na kamiennych wysepkach często chowają się foki. Jakże dziwne są losy ludzkości, w dawnych wiekach było to przemysłowe centrum transportu lądowo-wodnego. Dzisiaj wszystko znajduje się pod nadzorem matki natury. W trakcie spaceru idziemy wygodnie usypaną drogą, z satysfakcją dostrzegam pierwsze oznaki wiosny w postaci złotych kwiatów kolcolistu.

Droga w pewnym momencie skręca w lewo, tutaj znajduje się niewielka czatownia. Na spacery w okolice rezerwatów zawsze zabieram swoją lornetkę, mam ją przy sobie i teraz. Oczywiście na miejscu spotykamy sporą grupkę amatorów ornitologii. 

W Wielkiej  Brytanii naprawdę dużo osób zrzeszonych jest w mniejsze lub większe kluby amatorów obserwacji ptaków, najbardziej rozpoznawalne jest Królewskie Towarzystwo Ochrony Ptaków RSPB. Przedwiośnie to okres, kiedy kończą się już migracyjne odloty lub przyloty do Wielkiej Brytanii. Za to coraz częściej ptaki zaczynają szukać miejsc do gniazdowania. Olbrzymie kolonie lęgowe znajdują je właśnie w takich przylądkach jak Talacre Warren. W tym dniu udało mi się zobaczyć spore stadko kormoranów, wszyscy gorączkowo wypatrywali też rybitw białoczelnych. To właśnie ten gatunek ptaków zakłada tutaj jedną z największych kolonii lęgowych na terenie Wielkiej Brytanii. 

Jak wyglądała przeszłość Talacre?

O korycie rzeki Dee już wspomniałam, warto pamiętać, że już w XVIII wieku po rzeką odkryto głębokie pokłady węgla kamiennego. Wydobycie rozpoczęto w XIX wieku, tym to sposobem na miejscu powstała kopalnia Point of Ayr Colliery, jedna z ostatnich czynnych kopalń węgla w północnej Walii. Wydobycie i sama kopalnia była ważnym elementem lokalnej gospodarki, jej tunele sięgały głęboko pod Morze Irlandzkie. Niestety przez to warunki pracy górników były strasznie ciężkie, praca w niskich korytarzach, wielokrotnie zalewanych, pełnych wilgoci i zimna. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku rozpoczęła się masowa likwidacja przemysłu węglowego w Wielkiej Brytanii. 

Kopalnia w Talacre została zamknięta w 1996 roku. Tereny kopalni pozostały głównie ogrodzone i teraz to w zasadzie wielkie nieużytki, część podlega pod zakład wydobywania gazu ziemnego. Sama wieś zmieniła charakter na turystyczny.W czasie naszego spaceru dochodzimy do wielkiej, zielonej boi. 

Oto Point of Ayr Colliery, z jednej strony ścieżka krajobrazowa, dawne ślady działania człowieka na tym terenie i wesołe pokrzykiwania ptaków morskich w tle, teraz one mają tutaj coś do powiedzenia. 

Co jeszcze warto wiedzieć o Talacre?

W czasie drugiej wojny światowej na obszarze przy plaży rozpoczęła się budowa domów dla wszystkich, którzy w wyniku nalotów samolotowych stracili swoje domy. Niestety nie były nowe, murowane budynki. Mieszkańcy mieszkali w dość niskim standardzie, baraki nie miały nawet ujęcia wody. Bliskość morza i plaży wcale nie czyniło to miejsce idyllą w czasie wojny. Plaża bowiem była opanowana przez oddziały lotnicze jako poligon ćwiczeniowy. Tutaj bowiem oddziały RAF ćwiczyły młodych pilotów.

Talacre zimą to dość senna miejscowość, nie dzieje się tutaj nic. Po drodze spotykamy kilka domów, jakiś park z domkami kempingowymi obecnie zamknięty na głucho. W jednym ogrodzie nieco groteskowa wystawka wszelkich zabawek, skrzatów i elfów. Naprawdę nie wiem, co się tutaj wydarzyło.

W drodze na parking mijamy kilka na niebiesko odmalowanych domków, małe gastronomiczne centrum czekające na lato. W centrum znajduje się też niewielki sklep, można w nim kupić dosłownie wszystko, od chleba tostowego po dmuchany kajak.

Nie jestem jakoś szczególnie zachwycona samą wsią, mam wrażenie, że jeszcze nie odnalazła w pełni swojej, nowej tożsamości. Tutaj wyraźnie jej historia zaczyna być pisana na nowo, mieszkańcy chyba nie mają zbyt dużego wsparcia finansowego od lokalnych władz a sami po epoce przemysłu, nie do końca odnajdują się w roli kurortu nadmorskiego. 

Mam nadzieję, że jednak kiedyś im się uda. 

Dziękuję za przeczytanie tego artykułu! Twoje wsparcie motywuje mnie do tworzenia kolejnych treści. Jeśli chcesz być na bieżąco, obserwuj mnie na moich profilach w mediach społecznościowych. Do zobaczenia wkrótce

Dzięki, że tu jesteś! Ta ścieżka była dla mnie wyjątkowa – a co Ty myślisz? Napisz w komentarzu, co Cię poruszyło, albo jakie szlaki sam odkrywasz. Chcesz więcej brytyjskich chwil? Śledź mnie na Instagram i Facebook – wędrujemy razem dalej!

Zostaw ślad swojej wędrówki – napisz, co Cię poruszyło