Szlak wokół Mosal Trail – to mój nowy projekt, aby raz w miesiącu odkrywać nowy kawałek Peak District.

Marzec 2025. Szumi wiatr, żonkile wychylają się z ogrodów, a my z mężem ruszamy na szlak. Tym razem wędrujemy wzdłuż Monsal Trail, gdzie każdy krok pachnie wiosną.

Początek przygody: Bakewell Station i Manners Wood

Startujemy przy Bakewell Station, gdzie marcowa pogoda wita nas typowym brytyjskim miksem – chmury przepuszczają promienie słońca, a wiatr niesie obietnicę cieplejszych dni. Trasa, którą wybraliśmy, ma 10,45 km i prowadzi przez serce Peak District. Pierwsze kroki kierujemy w górę, do Manners Wood. Ścieżka jest stroma, kamienie chrzęszczą pod butami, a my, trochę zadyszani, przedzieramy się przez las. Po drodze mijamy pole golfowe – surrealistyczny kontrast z dzikością wzgórz. Nagle szlak ożywa: to charytatywny bieg przełajowy! Rześcy biegacze mijają nas z uśmiechem, a my, sapiąc pod górę, zerkamy na siebie z rozbawieniem. „Może za rok?” – żartuje mąż.

biegacze w Bakwell
Bieg przejałowy to nie przelewki, wszyscy zawodnicy wykazali się nie lada krzepą.
bieg przejałowy w Peak District

Widok, który zatrzymuje: wzgórza Peak District

Kiedy wychodzimy z Manners Wood, otwiera się przed nami panorama – wzgórza Peak District, miękkie i surowe zarazem, rozciągają się jak zaproszenie. Słońce rzuca złote plamy na doliny, a ja czuję, że to jeden z tych momentów, które chcę zapisać w sercu. Stoimy chwilę, chłonąc ciszę, zanim ruszymy dalej.

Droga w pobliżu Bakewell
Droga pomiędzy Bakwell a Edensor tylko w małym fragmencie wiodła przez asfaltem.
Wzgórza Peak District
Widoki na wzgórza Peak District.
Łagodne doliny i pastwiska Peak District przy Monsal Trail
Łagodne doliny i pastwiska Peak District przy Monsal Trail

Edensor: wioska jak z pocztówki

Zejście prowadzi nas do Edensor, wioski, która wygląda, jakby czas zatrzymał się tu wieki temu. Kamienne domki, każdy inny, stoją w harmonii z krajobrazem. To nie przypadek – Edensor zostało przebudowane w XIX wieku na zlecenie książąt Devonshire, właścicieli pobliskiego Chatsworth House. Architekt, John Carr, stworzył tu mały klejnot: domki w stylach od cottage po włoskie wille, z dachami krytymi strzechą lub łupkiem. Spacerując, czujemy się jak w filmie – każdy zakręt kryje nową historię. W kościele St. Peter’s spoczywa m.in. Kathleen Kennedy, siostra JFK, co dodaje wiosce nutę międzynarodowej tajemnicy. Edensor kradnie nam serca – to miejsce, do którego wrócę z aparatem.

Wędrowiec na drodze w Edensor

Chatsworth House: herbata w cieniu pałacu

Droga wiedzie przez posiadłość Chatsworth House, perłę Peak District. Latem zwiedzaliśmy jego wnętrza, więc dziś tylko mijamy park, obiecując sobie osobny wpis o tym miejscu. Zatrzymujemy się na herbatę z termosu, siedząc na drewnianym pniu.

Widok na Chatsworth House
Park w Chatsworth House wczesną wiosną
Widok na pałac Chatsworth House w marcową sobotę.
Widok na park w Chatsworth House wczesną wiosną
Pastwiska i park przy pałacu oraz przylegające do niego zalesione wzgórza, należą do jednej z najbardziej znanego rodu arystokratycznego Wielkiej Brytanii.

Wokół pasą się owce, niektóre z brzuchami pełnymi przyszłych jagniąt – wiosna jest tuż-tuż. Łagodne wzgórza otulają nas spokojem, a ja myślę, jak bardzo kocham te chwile, gdy świat zwalnia.

Owce na pastwisku
Owce na pastwisku tuż przed okresem pojawienia się jagniąt.
Piechurzy w czasie odpoczynku
Wiejska droga w Peak District
Uroczy dom wiejski w Anglii
Dom na pustkowiu w Peak District
Dom na pustkowiu w Peak District, spotkaliśmy go wychodząc z pastwiska.

Monsal Trail- historia i piękno na każdym kroku

Ostatni odcinek to fragment Monsal Trail – dawnej linii kolejowej Midland Railway, która niegdyś łączyła Manchester z Londynem. Dziś to szeroka, utwardzona ścieżka, idealna dla wędrowców, rowerzystów i marzycieli. Idziemy w cieniu wapiennych skał. W kolejnych etach będziemy przemierzać stare tunele, których kamienne łuki wciąż szepczą o parowozach z XIX wieku. Rzeka Wye płynie obok, a nad nią przerzucone są mosty, jak Headstone Viaduct, który kiedyś budził kontrowersje, a dziś jest ikoną szlaku. Marcowa zieleń zaczyna się budzić – widzę pąki na drzewach i delikatne kępki traw. To miejsce ma w sobie spokój, jakby czas płynął wolniej. Chcieliśmy zrobić zdjęcie przy słynnym drogowskazie na Bakewell Station, ale wszystko było ogrodzone – remont? Obiecujemy sobie wrócić, by nadrobić ten kadr. Obecnie pocieszam się fotografią pomiędzy barierkami ogrodzenia. Parking wita nas jak stary przyjaciel, a my, zmęczeni, ale pełni wrażeń, kończymy naszą marcową przygodę.

Dwoje uśmiechniętych piechurów
Serdecznie pozdrawiamy !
Bakwell Station budynek
Budynek dawnej stacji jest dzisiaj zamknięty, w pobliżu znajduje się dość zatłoczony parking. Brakuje toalety lub jakiejś budki z czymś do picia, po wszelkie udogodnienia trzeba zejść na dół do centrum miasteczka.
Znak szlaku Monsal Trail
Słynny znak z oznaczeniem stacji, o dziwo zastałam za obramowaniem, czyżby lokalne władze obawiały się,że ktoś go ukradnie ?

Ta wędrówka rozpoczyna comiesięczny cykl, który zaplanowałam na rok 2025. Peak District czeka, a ja już myślę o kolejnym szlaku.

Gdzie mnie poniesie w kwietniu?

Wędrowniczka na szlaku z kijkami trekkingowymi

Dzięki, że tu jesteś! Ta ścieżka była dla mnie wyjątkowa – a co Ty myślisz? Napisz w komentarzu, co Cię poruszyło, albo jakie szlaki sam odkrywasz. Chcesz więcej brytyjskich chwil? Śledź mnie na Instagram i Facebook – wędrujemy razem dalej!

Jedna odpowiedź na “Monsal Trail w marcu: moja comiesięczna przygoda w Peak District”

Zostaw ślad swojej wędrówki – napisz, co Cię poruszyło

może cię zainteresuje