Bywają takie spacery, które nie potrzebują spektakularnych szczytów ani dramatycznych krajobrazów. Wystarczy łagodna ścieżka, odrobina błota i cisza walijskiej doliny. Tym razem wybrałam niebieski szlak wokół Craig Garth-bwlch nad Lake Vyrnwy – trasę zaczynającą się u podstaw monumentalnej tamy, prowadzącą przez park rzeźb i fragment niezwykłego, celtyckiego lasu deszczowego. To był spokojny, uważny spacer, który…

By

Niebieskim szlakiem wokół Craig Garth-bwlch – zimowy spacer nad Lake Vyrnwy

Zimowa sceneria Wielkiej Brytanii jest nieco inna jak w Polsce, nie można jednak zrażać się szarością dnia, czy deszczem, gdyż właśnie w tym okresie ciszy można odnaleźć spokojne miejsca, idealne na spacer o tej porze roku.Taki jest właśnie niebieski szlak widoczny na AllTrails – trasę okrążającą wzniesienie Craig Garth-bwlch. To niewymagająca pętla, która pozwala spojrzeć na jezioro i dolinę z innej, bardziej intymnej perspektywy.

Tama i park drewnianych figur

Spacer zaczęliśmy na dole, u podstawy zapory. To miejsce ma w sobie coś surowego i monumentalnego – szczególnie gdy patrzy się na tamę z tej niskiej perspektywy. Sama zapora powstała pod koniec XIX wieku, aby dostarczać wodę do Liverpoolu, i do dziś pozostaje imponującym przykładem wiktoriańskiej inżynierii.

Tuż obok znajduje się park rzeźb. Drewniane formy, rozsiane wśród wilgotnej trawy, sprawiają wrażenie, jakby powoli oddawały się naturze. Wilgoć, górskie powietrze i częste opady sprawiają, że niektóre z nich zaczynają mięknąć, tracić wyrazistość.Mimo to nadal są osobliwe i intrygujące – kilka z nich zatrzymało mnie na dłużej. Lubię takie miejsca: trochę zapomniane, trochę niedoskonałe, a przez to autentyczne.

Zdjęcie z figurą w parku rzeźb Lake Vyrnwy
Do dzisiaj nie mam pojęcia, co autor miał na myśli.

Latem to idealna przestrzeń na piknik. Teraz było cicho i spokojnie – wszystkie kawiarenki zamknięte poza sezonem, parking prawie pusty. Nadal czynna była publiczna toaleta (i co ważne – darmowa), co dla wielu podróżujących po Wielkiej Brytanii jest informacją praktyczną i wartą zapamiętania.

Łagodne podejście i błotnista ścieżka

Trasa nie jest trudna. Niewielkie podejście na początku szybko rekompensują widoki. Kiedy zaczęliśmy się wznosić, jezioro odsłaniało się stopniowo – tafla wody wciśnięta między wzgórza, dolina rozciągająca się miękko poniżej.

O tej porze roku trzeba jednak przygotować się na błoto. Ziemia jest grząska, miejscami ścieżka zamienia się w mokrą, śliską wstęgę. Dobre buty to absolutna podstawa. Mimo to właśnie ta surowość nadaje spacerowi charakter – czuje się, że jest się w prawdziwym, żyjącym krajobrazie, a nie w „wypolerowanej” atrakcji turystycznej.

Walijski las deszczowy

Największym zaskoczeniem na tej trasie był dla mnie fragment tzw. celtyckiego lasu deszczowego. Niewiele osób wie, że w zachodniej części Wielkiej Brytanii – szczególnie w Walii – występują umiarkowane lasy deszczowe. To ekosystem niezwykle rzadki w skali Europy.

Wysoka wilgotność, łagodne temperatury i częste opady sprawiają, że drzewa porastają grube warstwy mchów, paproci i porostów. Gałęzie wyglądają jak oplecione zielonym aksamitem. Powietrze jest ciężkie, miękkie, pachnące ziemią. Zimą i wczesną wiosną, gdy liście nie zasłaniają światła, ten efekt jest jeszcze bardziej widoczny – wszystko wydaje się intensywnie zielone, niemal baśniowe.

Idąc przez tuż obok, miałam wrażenie, że przeniosłam się do innego świata. To jeden z tych momentów, dla których warto nie tylko skorzystać z udeptanych miejscówek, ale zagłębić się toszkę w historię i topografię terenu. Nie warto też się spieszyć, staliśmy i podziwialiśmy tą osobliwość przyrody dość długo.

Ścieżka w lesie z drzewami po obu stronach i światłem słonecznym przebijającym się przez gałęzie.

Zieleń w tym miejscu nie jest kolorem.
Jest spokojem.
Jest obietnicą, że nawet w wilgoci i chłodzie
może wzrastać coś niezwykle delikatnego.

Widoczek i lokalne klimaty

Kiedy ścieżka zatacza łuk wokół Craig Garth-bwlch, pojawia się szeroki widok na dolinę i jezioro. To nie jest spektakularna, wysokogórska panorama – raczej spokojny, harmonijny krajobraz.

Osoba idąca wzdłuż leśnej ścieżki, otoczona drzewami i krzewami, w szarej scenerii.
Ścieżka otoczona brązowymi krzewami i drzewami, w tle otwarte pole i pochmurne niebo.
Widok na malownicze doliny z zielonymi wzgórzami i drzewami, z jeziorem Vyrnwy w tle pod pochmurnym niebem.
Widok na zieloną łąkę z pasącymi się owcami, w tle jezioro otoczone wzgórzami i lasami pod pochmurnym niebem.

Kiedy wybiarałam sobie tą trasę na All Trails zdziwiły mnie niektóre negatwne komantarze.

Chyba za dużo w ludziach spektakularnych oczekiwań od życia a przecież to właśnie autentyczność tego miejsca ujmuje za serce. Woda, wzgórza, linia tamy w oddali.

Dla mnie to właśnie w tej prostocie tkwi siła tego miejsca.

Kilka słów dla podróżujących po UK

Jeśli jesteś Polakiem mieszkającym w Wielkiej Brytanii albo planujesz podróż po Walii – ten spacer może być dobrą propozycją na spokojne popołudnie. Nie wymaga dużej kondycji, nie zajmie całego dnia, a pozwoli zobaczyć:

  • historyczną zaporę nad Lake Vyrnwy
  • mniej znany fragment walijskiego krajobrazu
  • unikalny ekosystem celtyckiego lasu deszczowego
  • doświadczyć ciszy i spokoju w okresie zimowym, której w popularnych miejscach często brakuje

Dzięki, że tu jesteś! Ta ścieżka była dla mnie wyjątkowa – a co Ty myślisz? Napisz w komentarzu, co Cię poruszyło, albo jakie szlaki sam odkrywasz. Chcesz więcej brytyjskich chwil? Śledź mnie na Instagram i Facebook – wędrujemy razem dalej!

Zostaw ślad swojej wędrówki – napisz, co Cię poruszyło