Czy w szary, brytyjski dzień można odnaleźć magię? Zapraszam na spacer śladami augustiańskich mnichów do Haghmond Abbey w sercu angielskiego Shropshire.

By

Melancholijne spotkanie z historią – Haughmond Abbey

Po nazbyt nużąco długiej i nader w tym roku mokrej zimie, każdy z nas poczuł nieodpartą chęć wyjścia na zewnątrz. Nie po zakupy, nie do muzeum ale tam, gdzie horyzont nie jest otoczony betonem. Padło na Haughmond Abbey, położone zaledwie rzut kamieniem od Shrewsbury w malowniczym hrabstwie Shropshire.

Szarość też ma swój urok

Czy pogoda w tamten weekend nam dopisała? Cóż,zależy jak na to spojrzeć. Jeśli szukacie złotych promieni słońca rozświetlających trawę to luty w środkowej Anglii bywa bezlitosny. W tym dniu niebo miało raczej kolor starego,cynowego talerza a z nieba nieustannie coś siąpiło (drizzle), to specyficzny rodzaj brytyjskiego opadu, który nie jest deszczem a swoistym uściskiem natury. To takie uczucie jakbyś nieustannie przytulał się do Matki Natury ubranej w mokre palto.

Jednak to właśnie ta aura nadała opactwu dozy tajemniczości. Mgła snująca się w oddali, widok ocalałych kamiennych łuków i wrażenie, że granica pomiędzy XVII wiekiem a dniem dzisiejszym dziwnie się zaciera.

Szare ruiny kamienne
Człowiek w czerwonej kurtce stoi na tle ruin dawnego klasztoru.
Ruiny starego klasztoru w bardzo pochmurny dzień
Niemal ołowiane niebo nad ruinami dodało temu miejscu nieco dramatyzmu.

Kamienie – pamiątki dawnych wieków

Haughmound Abbey to nie są zwykłe kamienne mury. To konwent Augustianów datowany na rok 1135. Przez wieki to miejsce było klasztorem tętniącym życiem, dźwiękami modlitwy i pracy, aż do momentu słynnej kasaty klasztorów za czasów króla Henryka VIII.

Najbardziej uderza w tym miejscu architektura, która przetrwała próbę czasu.

Wiekowe kamienie ruin dawnego klasztoru w Anglii.

Kapitularz – Chapter House – warto szerzej przypatrzeć się świetnie zachowanym romańskim łukom, z bliska można rozpoznać wizerunki świętych, postać anioła. Tutaj mnisi spotykali się żeby omawiać codzienne sprawy.

Budynek dawnego klasztornego kapitularza

Klasztorne ogrody – teraz widoczny jest tylko zarys trawy, kiedyś było to miejsce gdzie mnisi uprawiali zioła i warzywa.

Zieleń trawy porastające miejsce ruin klasztoru w angielskim Shropshire.
Nawet pochmurny dzień rozjaśnia zieleń tutejszej trawy.
Widok na zawalone ściany murów dawnego angielskiego klasztoru.

W przeciwieństwie do wielu innych opactw Haughmond po kasacie nie popadło od razu w ruinę. Nieruchomość oddano rodzinie Barkerów, która przekształciła ją w okazałą rezydencję. Właśnie dlatego zaraz u wejścia na teren ruin w oczy rzuca się widok wielkich tudorowych okien. Takie niezwykłe zestawienie zakonnej architektury i elementów późniejszego, świeckiego przepychu.

Widok na ozdobne okna w ruinach dawnego klasztoru.
Widok na dawną część mieszkalną rezydencji Barkerów.
Widok na dawny obraz klasztornego kościoła.
Widok na ruiny dawnego klasztoru augustiańskiego.
Widok na zabudowania dawnej przyklasztornej kaplicy.

Ruiny klasztorne dzisiaj

Ruiny opactwa zarządzane są przez organizację English Heritage i obiekt ten ma oficjalnie darmowe wejście. Tutaj jednak spotkało nas miłe zaskoczenie. W bramie przywitał nas wolontariusz, to rzadki widok w tak kameralnych miejscach poza sezonem, co tylko potwierdza jak cennym historycznie skarbem jest Haughmond. Krótka rozmowa ze znawcą historii tego miejsca i pasjonatem nie zastąpi żaden przewodnik audio, czy inna jego wersja.

Widok na niewielki domek parterowy z rozbudowanym gankiem.
Domek tuż przy ruinach jest w rękach prywatnych, życie tu toczy się dalej.

Nie tylko historia

Chociaż luty poskąpił nam słońca, okolica Haughmond Abbey ma sporo do zaoferowania. Opactwo leży u stóp Haughmond Hill i tuż obok parkingu zauważyliśmy zapraszające wejścia na leśne ścieżki. Widoki na przedgórze Shropshire są tutaj przednie, nawet w wersji „sepia”.

Jak już wspomniałam w dniu, kiedy zawitaliśmy w to miejsce nie było zbyt ciekawie pogodowo, jakoś nie chciało nam się ślizgać po mokrych kamieniach na szczyt wzgórza. Tym razem odpuściliśmy, jednak wszystko wskazuje,że mamy tu jeszcze wrócić w słoneczny, letni dzień.

Mogę sobie tylko wyobrazić jak zieleń lasu i trawiastych pastwisk będzie kontrastować z kolorem kamienia ruin. Będzie wtedy lepsza okazja na dłuższy trekking po okolicznych szlakach.

Kilka wskazówek dla odwiedzających

  • Lokalizacja – Haughmond Abbey, opodal Shrewsbury, SY4 4RW
  • Koszt – wstęp wolny(darowizny mile widziane)
  • Parking – dostępny bezpośrednio przy ruinach lub kilka metrów dalej u wejścia na szlak Haughmond Hill
  • Co zabrać – wygodne buty, ruiny nie mają utwardzonych ścieżek, na miejscu malutkie muzeum, u wolontariusza można kupić małe przekąski, latem zorganizowana budka z kawą , toalet brak

Houghmond Abbey to idealny dowód na to,że w Wielkiej Brytanii nie ma złej pogody na zwiedzanie. Taka pogoda powoduje tylko,że niektóre miejsca odkrywają przed nami bardziej romantyczną twarz lub bardziej tajemniczą a nawet mroczną. Trzeba tylko nastawić się odpowiednio i do tego wybrać to,co nam w danym momencie najlepiej odpowiada.


Czy pogoda Wam niestraszna? Może macie swoje ulubione „zaklęte w kamieniu” miejsca, które najlepiej smakują w taką nieoczywistą aurę ?

Dajcie znać w komentarzu.

Dzięki, że tu jesteś! Ta ścieżka była dla mnie wyjątkowa – a co Ty myślisz? Napisz w komentarzu, co Cię poruszyło, albo jakie szlaki sam odkrywasz. Chcesz więcej brytyjskich chwil? Śledź mnie na Instagram i Facebook – wędrujemy razem dalej!

Zostaw ślad swojej wędrówki – napisz, co Cię poruszyło