Jak zaplanować podróż, kiedy jechać i czego się spodziewać?
Czy znasz takie miejsca, do których się wraca – niekoniecznie fizycznie, ale emocjami, wspomnieniem, tęsknotą za przestrzenią i ciszą?
Dla mnie Szkocja to właśnie takie miejsce. Od pierwszej wizyty wiedziałam, że będzie mi towarzyszyć jeszcze długo. Będzie obecna w fotografiach i planach na kolejne wyprawy. Będzie obecna w myślach o ucieczce od codzienności.
Byłam tam już trzy razy. Za każdym razem było inaczej. Raz odwiedziliśmy centralną część Highlands. Innym razem zobaczyliśmy tylko wyspę Skye. Ostatnio spędziliśmy czas na dzikiej północy. I choć przebyliśmy wiele kilometrów, wiem, że to wciąż początek szkockiej przygody.
W tym wpisie zebrałam wszystko to, co warto wiedzieć, planując wyjazd do Szkocji. Jest to przewodnik subiektywny. Pisany z perspektywy osoby, która nie goni za checklistą. Taka osoba raczej słucha miejsca i daje sobie czas.

Jak dojechać do Szkocji i poruszać się po kraju?
Najwygodniejszą i najbardziej elastyczną opcją podróży jest samochód. My zawsze podróżowaliśmy właśnie w ten sposób. Z punktu noclegowego rezerwowanego przez Airbnb wyruszaliśmy każdego dnia na krótsze lub dłuższe wycieczki.
Dojazd z innych części Wielkiej Brytanii samochodem jest prosty. Autostrady prowadzą aż do Edynburga i Glasgow. Dalej trzeba już zwolnić i z pokorą przemierzać wąskie, kręte drogi Highlands.
Można też dolecieć samolotem do Edynburga, Glasgow lub Inverness, a potem wynająć samochód. Transport publiczny w Szkocji działa dobrze w głównych miastach i między nimi. Jednak jeśli planujesz eksplorować dzikie rejony, samochód będzie niezastąpiony.
Warto tu wspomnieć o jednej z najsłynniejszych tras w Wielkiej Brytanii – North Coast 500 (NC500). To pętla wokół północnej Szkocji, która prowadzi przez najpiękniejsze i najmniej zaludnione regiony kraju. O tej trasie opowiem w kolejnym wpisie.

Nocleg na dziko — tylko w Szkocji
Warto wiedzieć, że Szkocja to jedyny region Wielkiej Brytanii. Dozwolone jest spanie na dziko – zarówno w namiocie, jak i w tzw. bothy, czyli prostych schroniskach w odludnych rejonach. To ogromny przywilej, ale też zobowiązanie.
Zasady są jasne: pozostawiasz miejsce takim, jakie je zastałaś – bez śmieci, bez śladów. Szanujesz naturę, dzikie zwierzęta, ciszę. Biwakować można tylko na określonych zasadach, z dala od dróg i zabudowań, i tylko w małych grupach.
Jeśli chcesz poznać szczegóły, warto zajrzeć na stronę Scottish Outdoor Access Code. Tam znajdziesz wszystkie wytyczne, jak mądrze i bezpiecznie korzystać z tej wolności.

Koszty podróży i szkocka infrastruktura
Nie da się ukryć – Szkocja nie należy do tanich kierunków. Szczególnie jeśli planujesz zwiedzanie bardziej popularnych rejonów jak Skye czy Highlands w sezonie.
Ale warto podkreślić, że infrastruktura turystyczna stoi tu na bardzo dobrym poziomie. Szkoci to niezwykle przedsiębiorczy naród. W wielu miejscach znajdziesz lokalne knajpki, pola namiotowe oraz parkingi dla kamperów. Są tam także punkty informacji turystycznej i dobrze oznaczone trasy piesze oraz widokowe.
W sezonie warto rezerwować noclegi z wyprzedzeniem. My korzystaliśmy głównie z Airbnb – ten model sprawdził się idealnie jako baza wypadowa w różnych regionach.
Kiedy najlepiej jechać do Szkocji?
Szkocja ma kapryśną pogodę – i właśnie to stanowi jej urok. Nie ma „złej” pory na podróż, ale każda z nich oferuje coś innego:
- Wiosna – idealna pora na pierwsze wyprawy. Przyroda budzi się do życia, a szlaki są jeszcze puste.
- Lato – długie dni, piękne widoki, ale też midges (czyli drobne gryzące muszki, szczególnie uciążliwe w Highlands).
- Jesień – zachwyca kolorami i spokojem. Złote wrzosowiska i zamglone doliny zostają w pamięci.
- Zima – dzika, surowa, momentami niedostępna. Ale jeśli trafisz na dobrą pogodę – zobaczysz Szkocję w jej najbardziej majestatycznej wersji.
Ja wracałam najczęściej wiosną lub wczesnym latem. To było ze względu na pogodę i długość dnia. Była też możliwość omijania wakacyjnych tłumów.

Główne regiony Szkocji – od czego zacząć?
Szkocja to ogromny kraj jak na możliwości jednodniowych objazdówek. Przemieszczanie się zajmuje czas – nie tylko z powodu odległości, ale też wąskich, górskich dróg. Dlatego nie polecam objazdu całej Szkocji w tydzień. Lepiej wybrać jeden region i pozwolić sobie na głębsze doświadczenie.
Moje podróże wyglądały tak:
- Pierwszy raz – centralna część Highlands, zachodnie wybrzeże, fragment Asyntu.
- Drugi raz – wyłącznie Isle of Skye, bajeczna wyspa, którą można eksplorować tygodniami.
- Trzeci raz – północna Szkocja, z surowym pięknem, pustkami i dziką przyrodą.
Wciąż nie dotarłam na wszystkie wyspy, nie poznałam Lowlands, nie przeszłam gór w Cairngorms. I bardzo dobrze – bo to oznacza, że mam powód, by wrócić.

Przyroda i szkockie cuda natury
W Szkocji trudno nie być blisko natury. Nawet przy głównych drogach można spotkać jelenia, a krótki spacer może zaprowadzić Cię do wodospadu, klifu lub bezimiennego jeziora.
Warto odwiedzić:
- Park Narodowy Cairngorms – górski, dziki, piękny o każdej porze roku.
- Park Narodowy Loch Lomond and The Trossachs – łatwiej dostępny i popularny.
- Ben Nevis – najwyższy szczyt Wielkiej Brytanii.
- Isle of Skye – naturalny park krajobrazowy sam w sobie.
- Hebrydy Zewnętrzne – jeszcze przede mną, ale już na liście marzeń.

Szkoci, język i lokalna gościnność
Co mnie zawsze zaskakuje? Gościnność i życzliwość Szkotów. Pomocni, otwarci, rozmowni – nawet jeśli pada deszcz, a Ty wyglądasz jak zmokła kura.
Język? Czasem trzeba się wsłuchać. Obok szkockiego angielskiego spotkasz też gaelicki – szczególnie na znakach drogowych i w nazwach miejsc. Niezwykłe doświadczenie, jakby przeszłość nadal mówiła własnym językiem.
Słynne zamki, whisky oraz szkocka kuchnia
Nie można mówić o Szkocji bez wspomnienia o jej symbolach:
- Zamki – od ruin po królewskie fortece. Na blogu pojawi się jeszcze wpis o moich ulubionych.
- Whisky – nawet jeśli nie jesteś jej fanem, warto odwiedzić destylarnię.
- Kuchnia – haggis, scones, zupy i ryby. Zawsze coś znajdziesz dla siebie.

Czy warto planować szybki objazd całej Szkocji?
Zdecydowanie: nie.
Szkocji się nie zalicza – ją się przeżywa. Zatrzymuje się tam, gdzie właśnie pada najpiękniejsze światło. Schodzi ze szlaku, żeby zobaczyć łuk skalny. Wraca na nocleg o zmroku i czuje, że dzień minął jak sekunda.
Jeśli planujesz wyjazd, zaplanuj jeden region, kilka punktów i sporo przestrzeni między nimi. I nie martw się – Szkocja poczeka.

Mam nadzieję, że ten wpis będzie dla Ciebie pomocą. Niech będzie inspiracją przy planowaniu podróży do Szkocji. To kraj, który zostaje z człowiekiem na długo. Jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z tym regionem, potraktuj go jak wstęp do dalszego poznawania. A jeśli już tam byłaś/byłeś – koniecznie podziel się swoimi wrażeniami!
Daj znać w komentarzu lub wiadomości:
- Gdzie w Szkocji byłaś/byłeś?
- Co Cię najbardziej urzekło?
- A może masz miejsce, które koniecznie powinnam odwiedzić przy następnej podróży?
W kolejnym wpisie opowiem Ci więcej o trasie NC500. Jest to szkocka droga marzeń, która biegnie przez surowe i zachwycające rejony północy. Warto poczekać.
Do zobaczenia na szlaku – i tutaj, na blogu.

Dodaj odpowiedź do ANIa Anuluj pisanie odpowiedzi